Pomóc dzieciom
Kształtować ich osobowość,
Budzić zamiłowanie do wolności,
Choćby słońce wolności
Zaświeciło tylko na chwilę"

Przedszkole nr 16 w Koszalinie

Kornela Makuszyńskiego 9
75-442 Koszalin
tel. 94 345 26 16

Pedagogizacja rodziców

Rok szkolny 2018/2019

Najważniejsze zachowania  nawykowe, które warto kształtować u starszych przedszkolaków

 Nawyk pomagania innym. Wiek przedszkolny jest najlepszym okresem dla kształtowania potrzeby niesienia pomocy innym. W tym czasie dziecko chce być usłużne i chętne do pomocy. Dorośli powinni okazywać radość w obecności dziecka ( np.  głośno wszystkim opowiadać o tym, co dobrego zrobiło i jakie to jest ważne i potrzebne). Dzięki temu dziecko zaczyna rozumieć, że pomaganie innym jest oczekiwaną powinnością i można być dumnym, jeżeli tak się postąpi.

Nawyk dbałości o porządek. Dziecko dostrzega to, że bałagan to niewygoda i kłopot. Niedopuszczalne jest wyręczanie dzieci w pracach porządkowych nawet wówczas, gdy dorosłemu się spieszy. Gdy dziecko garnie się do pomagania i chce towarzyszyć dorosłemu przy sprzątaniu, trzeba z tego skorzystać, chociaż może ono przeszkadzać.  Czynności porządkowe mają logikę , którą dziecko ma dostrzec i zrozumieć. Dlatego należy:

– pomóc dziecku dostrzec bałagan i wynikające z tego kłopoty;

– pokazać, co i jak trzeba zrobić a potem podpowiadać kolejne czynności;

– okazać radość, gdy uda się coś sensownie wykonać ( nie karcić, wstrzymać się od ciągłego poprawiania).

Nawyk szanowania czyjegoś wysiłku i dbanie o to, aby nie sprawiać kłopotów innym. Dziecko musi wiedzieć, że  trzeba:

–  wytrzeć buty, bo się nabrudzi i trzeba będzie ponownie myć podłogę;

– po posiłku naczynia odnosi się (odstawia)   na wskazane miejsce aby nie zwiększać trudu tych, którzy przygotowali posiłek;

– zamykać drzwi za sobą bo  otwarte drzwi mogą przeszkadzać  innym;

– spuszczać wodę po skorzystaniu z toalety , żeby innym było przyjemnie z niej korzystać ;

– nie wolno rozrzucać przedmiotów, bo robi się bałagan.

Starsze przedszkolaki nie mają kłopotów ze zrozumieniem sensu takich umów społecznych. Co innego rozumienie, a co innego nawyk? Dlatego do kształtowania opisanych powinności  dorośli muszą wykorzystywać każdą sytuacje do wymuszania należytych zachowań a potem być konsekwentnym w ich egzekwowaniu.

Nawyk właściwego zachowania się przy stole i kształtowania dobrych manier przy jedzeniu. Dotyczy to wszystkich czynności wykonywanych w trakcie spożywania posiłków, a więc:

– nakrywania do stołu i sprzątania  po każdym posiłku;

-siadania przy stole ( siedzenie prosto bez upominania, bez podpierania głowy, „pokładania się”, bez zadzierania nóg, przeciągania się i ziewania);

– spożywania posiłku ( bez krzyku, nawoływania innych, za to można cicho rozmawiać z innymi siedzącymi przy stole).

Ważne też są formy grzecznościowe: Dziękuję…. Było smaczne…. Proszę…. Przepraszam – nie chciałem… itd. ; Dziecko musi rozumieć po co usiadło przy stole i czego się od niego oczekuje. Dobrych manier przy stole można skutecznie nauczyć, gdy dorośli:

– sami przestrzegają ceremoniału jedzenia: stół nakryty i wszyscy przy nim zasiadają;

– zachowują się tak przy stole, aby być dla dziecka wzorem do naśladowania: estetycznie jedzą, nie grymaszą, potrafią podziękować za przyrządzenie posiłku i posprzątać po nim;

– pytają dziecko, ile, czego nałożyć na talerz, a potem z życzliwością  podpowiadają jak trzymać widelec, gdzie położyć pestkę z kompotu;

– chwalą z dobre zachowanie przy stole  i w nagrodę pozwalają dziecku zjeść dodatkową porcję deseru.

Wspólne spożywanie posiłków nie może być dla dziecka udręką. Trzeba pamiętać o tym, że dziecko wszystkiego na raz nie jest w stanie opanować, dlatego należy zachować cierpliwość, co nie przeszkadza w byciu konsekwentnym  w wymaganiach.  Czasami łagodna kara np. wyproszenie od stołu okazuje się skuteczna.

Nawyk właściwego zachowania się w  toalecie. Są to trudne problemy. Załatwianie potrzeb fizjologicznych wiąże się z przynależnością  do płci: inaczej załatwiają  się chłopcy a inaczej dziewczynki. Nie można tego mylić, bo dziecko- zwłaszcza starszy przedszkolak – musi zachować się zgodnie z płcią bo inaczej narazi się na  nieprzyjemne uwagi rówieśników.

Nawyk samodzielnego rozbierania i  ubierania się, a także dbania o swoje ubrania. Od tego zależy samodzielność  dziecka.

Nawyk bezkonfliktowego układania się do snu i radosnego budzenia się. Zasypianie będzie dla dziecka łatwiejsze, gdy dorośli zadbają o poczucie bezpieczeństwa. Najlepiej,   jeśli czynności są wykonywane w tej samej kolejności a układanie do snu musi być sytuacją wyciszającą i miłą dla dziecka.

Budzenie się musi być radosne: dziecko ma się uśmiechnąć, wstać i powitać dorosłych. Niedopuszczalne jest zezwalanie na kapryszenie, obnoszenie się z minami, pokazywanie złego humoru itd. Radosnego budzenia nie nauczymy poprzez słowa  ( nakazem, krzykiem) lecz pokazując własnym przykładem. Wówczas dziecko zaraża się  uśmiechem dorosłego i dzień zaczyna się miły. To jak dziecko budzi się, zależy od zachowania dorosłych. Jeżeli wstając narzekają, marudzą dziecko uzna to za normalne. Gdy od rana się awanturują, pokrzykują, spieszą się ,to cały dzień wypełniony jest niepokojem i zdenerwowaniem bez przyczyny.

Autor: Ewa Zielińska

Materiały dla rodziców i nauczycieli: „Wszystko zaczyna się od przedszkola!”/Idę do szkoły krok po kroku

Wykorzystano materiały ze strony www.men.gov.pl

K.M


PŁATKI ŚNIADANIOWE- CZY WARTO?

Czekoladowe kuleczki, miodowe kółeczka, poduszeczki wypełnione słodkim mlecznym nadzieniem, cynamonowe kwadraty… kuszą ze sklepowych półek i telewizyjnego ekranu nie tylko dzieci, ale też dorosłych. Na opakowaniach śmieszne zwierzaki zapraszające do zakupu, często do opakowania dołączona jest niespodzianka dla dziecka: magnes na lodówkę, plastikowy bohater z ulubionej, modnej ostatnio kreskówki i wiele, wiele innych gadżetów.

Producenci twierdzą, że miska płatków zalana zimnym mlekiem UHT wyciągniętym prosto z lodówki to idealne, zbilansowane śniadanie…

Czy tak jest w istocie?

Co tak naprawdę kryją powszechnie dostępne płatki śniadaniowe dla dzieci?

Przyjrzyjmy się jednym z najpopularniejszych płatków śniadaniowych – czekoladowym kuleczkom zbożowym. Producent zapewnia, że płatki są zdrowe, zawierają niezbędne witaminy, żelazo oraz wapń. Można je zalewać mlekiem zarówno zimnym, jak i gorącym – kuleczki zmieniają smak mleka na „pysznie czekoladowy”. Ostatnie reklamy sugerują, że płatki zawierają nie więcej niż 9 g cukru na porcję 30 g płatków. Czyli ok. 1/3 porcji to cukier.

Skład: mąka pszenna pełnoziarnista 32,2%; kukurydziana, ryżowa, cukier, kakao 5,6%; glukoza, olej palmowy, sól, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 0,5%; regulator kwasowości: fosforan trójsodowy, aromat-wanilina. Substancje wzbogacające: witamina C, niacyna, kwas pantotenowy, witaminy: B6, B2, B1, kwas foliowy, witamina B12, węglan wapnia, żelazo zredukowane.

Wartości odżywcze w 100g:

Płatki zawierają mąkę pełnoziarnistą – pszenną (czyli nie mogą ich jeść dzieci z nietolerancją i alergią na gluten), za co duży plus. Niestety zawierają również mąkę kukurydzianą i ryżową w postaci drobnego grysu, która bardzo szybko chłonie wodę, szybko rozpuszcza się w żołądku, na krótko pozostawiając uczucie sytości.

Również niestety płatki zawierają dużo cukru oraz dodatek glukozy. Cukru jest w płatkach zdecydowanie za dużo, bo aż 35 g, czyli praktycznie 1/3 opakowania to sam cukier.

Cukier:

Sól

Płatki oprócz rafinowanego cukru zawierają również sól. Dodatek soli i cukru do produktu spożywczego sprawia, że nasz organizm uzależnia się od smaku tego produktu i niestety – potrafimy zjeść go znacznie więcej niż rzeczywiście potrzebujemy.

Olej palmowy

Płatki – kuleczki zawierają również olej palmowy. Jest to tłuszcz, który w większości składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych, których powinniśmy unikać, gdyż spożywając regularnie mięso i nabiał dostarczamy już bardzo dużych ilości tych kwasów do naszego organizmu. Powszechnie używany w przemyśle spożywczym rafinowany olej palmowy prócz wysokiej wartości kalorycznej, na którą składają się głównie nasycone kwasy tłuszczowe, nie dostarcza niczego pożytecznego dla naszego organizmu.

Wanilina

Wanilina – aromat syntetyczny, który ma zastąpić smak drogiej, naturalnej wanilii. Aromat dodawany masowo do większości produktów „dla dzieci”, słodyczy, lodów. Uzależnia. Znajdziemy go w rejestrze Niebezpiecznych Związków Chemicznych (National Institutes of Health, NIH), może powodować alergie skórne i pokarmowe.

Witaminy

Producent płatków szczyci się tym, iż porcja płatków zawiera niezbędne witaminy, wapń i żelazo. Niestety są to składniki syntetyczne, dodane podczas procesu produkcji. Witaminy syntetyczne to najczęściej nieorganiczne substancje krystaliczne. Witaminy syntetyczne wchłaniają się dużo gorzej niż witaminy naturalne, duża ich część jest po prostu wydalana z organizmu, część z nich niestety lokuje się w wątrobie lub nerkach, obciążając te organy. Częsta podaż witamin syntetycznych może powodować, iż ich wchłanialność będzie nawet zerowa.

Podsumowanie:

Słodkie płatki śniadaniowe nie są zdrowym, zbilansowanym posiłkiem. Mają zbyt dużo cukru, na krótko pozostawiają uczucie sytości, napędzają apetyt, sprzyjają tyciu.

Mogą gościć w diecie dziecka wyłącznie od czasu do czasu i raczej jako deser lub drugie śniadanie, a nie pierwszy, bardzo ważny posiłek.


Dojrzałość przedszkolna, czyli gotowość do rozpoczęcia nauki w szkole  w zakresie umiejętności społecznych

Każde dziecko kończące przedszkole i rozpoczynające naukę w szkole reprezentuje już pewną dojrzałość społeczną. Dlatego  większość potrafi:

W społecznym uczeniu się, a takie odbywa się w przedszkolu i szkole, niebywale ważne jest porozumiewanie się dorosłego z dzieckiem, dziecka z dorosłym i dzieci między sobą. Chodzi tu o kompetencje komunikacyjne, czyli umiejętność posługiwania się językiem odpowiednio do sytuacji i możliwości percepcyjnych osoby, do której się mówi. Dorosły mówiąc do dziecka musi brać pod uwagę dobór słów, sposób formułowania  wypowiedzi a także zadbać o wyraz twarzy, ton głosu, gesty itp. Problem w tym, że dorośli rzadko zdają sobie sprawę z faktu, że 80% informacji przekazują w sposób niewerbalny tzw. mowa ciała i zajmując się dziećmi komunikują się głównie  werbalnie. Zasypują dzieci słowami i tylko w małym stopniu troszczą się o to, czy dziecko rozumie to, o czym mówią. Zamiast pokazać czynność opowiadają, jak ją wykonać.

Z analizy zachowań dzieci w przedszkolu wynika, że różnią się one niebywale pod względem kompetencji potrzebnych do porozumiewania się.  Są takie, które potrafią obdarzać uwagą osobę, tak długo, aż zrozumieją jej intencje. Stają przed rozmówcą,  patrzą mu w oczy i miną dają do zrozumienia, że wiedzą, o czym mówi. Potrafią też  przez dłuższy czas skupić się na słowach, ale także zadawać pytania i czekać na odpowiedź. Dzieci tak zachowujące się posiadają wysokie kompetencje społeczne.

Mali uczniowie, którym w szkole źle się wiedzie najczęściej mają spore kłopoty z obdarzaniem uwagą drugiej osoby i w małym stopniu korzystają z komunikacji niewerbalnej. Popadają w konflikty w domu i przedszkolu, gdyż nie potrafią skupić się na tyle długo, aby zrozumieć intencje dorosłego. Z tego też powodu nie  wykonują poleceń, a potem  płaczą, buntują się, gdy dorosły ich strofuje. Niskie kompetencje w zakresie komunikowania są przyczyną wielu dziecięcych zmartwień i kłopotów. Na przykład  dziecko prosząc o coś dorosłego mówi niewyraźnie, a  do tego jeszcze na niego nie  patrzy. Potem, gdy dorosły nie spełni jego prośby swoje niezadowolenie wyraża płaczem. Podobnie  jest w przedszkolu  podczas zabawy. Dziecko chce zabawkę, którą bawi się kolega. Staje przed rówieśnikiem, który ma spuszczoną głowę, bo zajęty jest zabawką i nie słyszy proszącego. Ten zaś postanawia dostać to, co chce,  wyrywa zabawkę, a gdy czuje opór – bije.

Analizując sposoby porozumiewania się dzieci, można dostrzec fatalne przyzwyczajenia wyniesione  niestety z domu rodzinnego. Gdy dorośli nie mówią tylko krzyczą dziecko reaguje tylko na podniesiony głos. Jeżeli dorośli lekceważą dziecko, gdy do nich mówi, ono tak samo się zachowuje w przedszkolu (szkole): nie słucha, co do niego mówią, odchodzi, demonstruje zniecierpliwienie itd. Niskie umiejętności społeczne objawiają się również myleniem imion, nie zwracaniem uwagi na wygląd  innych dzieci i brakiem zainteresowania  tym, co koledzy lubią a czego nie lubią,  mimo, że spędzają z nimi  sporo czasu.

Słabo ukształtowany nawyk obdarzania uwagą rówieśników utrudnia zgodne współdziałanie i współpracę  w przedszkolu i szkole. Jest też często źródłem niepotrzebnych  konfliktów, bo dzieci nie zadają sobie trudu poznania intencji rówieśników. Do umiejętności społecznych dodać trzeba jeszcze jedną – atrakcyjność społeczną. Zależy ona w  dużej mierze od tego, czy dziecko potrafi zaprezentować się w miły dla innych sposób. Dzieci o niskich umiejętnościach najczęściej tego nie potrafią, dlatego są zwykle izolowane lub odrzucane. Konieczne jest, więc kształtowanie umiejętności społecznych w domu rodzinnym, przez cały czas pobytu dziecka w przedszkolu  i  w szkole.

Jakie kompetencje społeczne   powinno mieć dziecko przed rozpoczęciem nauki w szkole?

Dziecko powinno realizować swoje potrzeby w zgodzie z innymi i w sposób akceptowany przez społeczność  dorosłych, dlatego powinno:

O co powinni zadbać rodzice dziecka kończącego przedszkole?

 Kształtowanie społecznych kompetencji jest podzielone między wychowanie  rodzinne i wychowanie przedszkolne, dlatego może mieć miejsce  wzajemne znoszenie się wpływów  wychowawczych. Trzeba, więc zadbać  o  wspólny front wychowawczy,  jedność oddziaływań i wymagań, a także o porozumiewanie się w sprawach ważnych dla skutecznego  oddziaływania wychowawczego.

Niepokojąco niskie umiejętności  społeczne dzieci wynikają z  nasilającego się kryzysu wychowania w wielu, niestety rodzinach. Często jest też tak, że rodzice tych dzieci nie chcą  się dostosować do norm zgodnego współżycia.  Zamiast rozmawiać o kłopotach wychowawczych podnoszą głos i grożą, straszą i obrażają nauczyciela. Często dzieje się to w obecności dzieci i na skutki nie trzeba długo czekać. Czując wsparcie w rodzicach  zachowują  się jeszcze gorzej. Najsmutniejsze jest jednak to, że wystarczy  jedno dziecko tak zachowujące się, a agresją zarazi pozostałe. Nauczyciel   traci autorytet i dzieci postrzegają go, jako osobę słabą, którą można lekceważyć, nie trzeba jej słuchać, gdy jest to niewygodne. Tak być nie może. Dlatego w dobie kryzysu wychowania rodzinnego jasno trzeba określać umowy dotyczące tego, co wolno, a czego nie wolno robić w przedszkolu, szkole (domu). Same umowy tu nie wystarczą, niezbędne jest ich respektowanie i ścisła współpraca z nauczycielkami przedszkola. Niekiedy jest to trudne, ponieważ poglądy rodziców na temat  zachowań dzieci w sytuacjach  społecznych  mogą być inne.

Autor: Ewa Zielińska

Materiały dla rodziców i nauczycieli: „Wszystko zaczyna się od przedszkola!”

Wykorzystano materiały ze strony www.men.gov.pl

K.M


Dojrzałość szkolna – gotowość dziecka do podjęcia obowiązku szkolnego

Podjęcie przez dziecko obowiązku szkolnego wiąże się z początkiem nowego, bardzo ważnego etapu w życiu. Przechodząc z wieku przedszkolnego w wiek wczesnoszkolny ulega zmianie podstawowa forma działalności dziecka. Dotąd była to zabawa. Teraz będzie nauka. Osiągnięcia w nauce będą podstawowym kryterium oceny dziecka. Jednak, aby dziecko mogło sprostać wymaganiom szkolnym i w pełni się rozwijać musi osiągnąć dojrzałość szkolną.

Każdy rodzic wiedzieć powinien, na czym polega dojrzałość szkolna. Najogólniej można powiedzieć, że jest to gotowość dziecka do rozpoczęcia nauki w szkole, uzależniona od osiągnięcia takiego stanu rozwoju fizycznego, emocjonalno – społecznego i umysłowego, który umożliwia sprostanie obowiązkom szkolnym.

Dojrzałość umysłowa dziecka przejawia się w zainteresowaniu nauką, zwłaszcza czytaniem, pisaniem, liczeniem, zaciekawieniem zjawiskami zachodzącymi w najbliższym otoczeniu,. Dziecko dojrzałe umysłowo potrafi skupić uwagę przez dłuższy czas na tej samej czynności, potrafi z uwagą śledzić treść opowiadanej czy czytanej bajki. Jego mowa jest poprawna pod względem artykulacyjnym, a słownictwo jest na tyle bogate, że bez problemu potrafi porozumiewać się z innym. Nie ma problemów ze zrozumieniem przekazywanych wiadomości, poleceń, instrukcji czy treści czytanego opowiadania, bajki, lektury. Dziecko           7 letnie ma już pewien bagaż doświadczeń, spostrzeżeń, który umożliwia mu rozwój wyobraźni i myślenia pojęciowego. Dziecko dojrzałe do szkoły potrafi doprowadzić rozpoczętą pracę do końca, bo ciekawi go wynik swoich poczynań.

O poziomie umysłowym dziecka mogą świadczyć jego rysunki. Rysunki dzieci dojrzałych są bogate w treść, kolory, zawierają dużo szczegółów, są prawidłowo rozmieszczone na kartce. Przy odwzorowywaniu zachowany jest właściwy kierunek, od lewej do prawej krawędzi kartki i z góry na dół. Oceniając dojrzałość umysłową dziecka, bierze się pod uwagę również poziom rozwoju percepcji wzrokowej i koordynacji wzrokowo-ruchowej, oraz analizy i syntezy słuchowej. Te funkcje w dużej mierze decydują o opanowaniu umiejętności pisania i czytania.

 

Dziecko dojrzałe społecznie prawidłowo nawiązuje kontakty z rówieśnikami i dorosłym, potrafi współżyć w zespole, przestrzegać reguł życia w zbiorowości, przestrzegać zawartych umów. Charakteryzuje go zdyscyplinowanie, obowiązkowość, samodzielność. Samodzielność dotyczy nie tylko czynności samoobsługowych jak ubieranie się, mycie, czesanie, ale dotyczy także samodzielnego przygotowania się do lekcji, spakowania tornistra, a także samodzielnego podejmowania prawidłowych decyzji w różnych sytuacjach społecznych (np. przy przechodzeniu przez jezdnię). Od 7 latka wymaga się zrozumienia prostych sytuacji społecznych i rozeznanie, co jest dobre, a co złe (np. że nie wolno krzywdzić innych, niszczyć cudzej własności, przywłaszczać sobie znalezionych rzeczy). Dziecko dojrzałe społecznie dobrze się czuje w nowym środowisku szkolnym, z chęcią podejmuje zadania na rzecz innych np. dyżury. Przejawem niedojrzałości społecznej jest stałe absorbowanie uwagi nauczyciela, domaganie się ciągłego wyróżniania i dążenie do uprzywilejowanej pozycji w klasie.

Dzieci niedojrzałe społecznie mogą też izolować się od grupy, stronić od kolegów, unikać wspólnych zabaw łatwo poddawać się dominacji kolegów, wykazywać bierność, nieśmiałość, lękliwość, małomówność.

Dojrzałość fizyczna to ogólna sprawność organizmu i zdrowie dziecka. Długotrwałe choroby, defekty fizyczne i inne dolegliwości organizmu utrudniają pracę szkolną dziecka. Dziecko szkolne dysponować musi odpowiednim zasobem sił fizycznych i odpornością na zmęczenie. Wielogodzinne siedzenie w ławce, noszenie ciężkiego tornistra szkolnego i wykonywanie różnych zadań umysłowych jest trudne nawet dla dziecka zdrowego, silnego i sprawnego. Przy takich czynnościach jak pisanie, rysowanie, wycinanie, wydzieranie, konstruowanie, nawlekanie koralików i innych pracach plastyczno-technicznych potrzebna będzie dziecku dobra sprawność rąk, koordynacja ruchowa i koordynacja ruchowo-wzrokowa.  W przeciwnym wypadku ruchy będą powolne, nieharmonijne, sztywne, kanciaste, mało precyzyjne. Mogą też występować współruchy, czyli niepotrzebne ruchy służące rozładowaniu nadmiernego napięcia                         np. poruszanie językiem przy pisaniu lub rysowaniu. Dziecko o prawidłowym rozwoju ruchowym potrafi przez chwilę stać na jednej nodze, skakać na jednej nodze, przeskakiwać przez przeszkody. Siedmiolatek sprawnie i szybko biega, przy czym ruchy rąk i nóg są zharmonizowane. Dobra koordynacja ruchowa umożliwia mu jazdę na rowerze, na rolkach, na nartach.

Dojrzałość emocjonalna to zdolność do przeżywania bogatego i zróżnicowanego świata uczuć,                           to odpowiednia do wieku umiejętność panowania nad swoimi emocjami i kontrolowania ich. Impulsywność reakcji u 7 latka ulega obniżeniu, zaś czas przeżywania różnych stanów wydłuża się.  Uczeń dojrzały emocjonalnie odczuwa więź ze swoją grupą, z klasą, z panią. Przeżywa różne radości i smutki związane                 z życiem klasy. Dojrzały emocjonalnie  7 latek prawidłowo reaguje na pozytywne bądź negatywne uwagi dotyczące zachowania i postępów w nauce, nie załamuje się z byle powodów. Dziecko niedojrzałe emocjonalnie jest wybuchowe, drażliwe, agresywne, złości się lub płacze z błahego powodu, często popada w konflikty z kolegami. Może też być zahamowane, zalęknione, niepewne, napięte, nadwrażliwe, płaczliwe. Taki typ dziecka boi się głośniejszych uwag nauczyciela nawet, gdy nie dotyczą ich samych. Czasami skarżą się na bóle głowy, brzucha, bezsenność, bywa, że przed wyjściem do szkoły mają wymioty, biegunkę.

Na dojrzałość szkolną mają wpływ pewne czynniki, do których należą m. in.:

  Czynniki indywidualne – są to przekazane drogą genetyczną lub wrodzone właściwości organizmu, a przede wszystkim ośrodkowego układu nerwowego, podłoża wyższych czynności psychicznych. Należą tu również potrzeby, skłonności i dążenia dziecka.

  1.  Czynniki środowiskowe – chodzi tutaj głównie o wpływy rodziny i przedszkola. Literatura podaje 3 główne grupy czynników rodzinnych mających wpływ na dojrzałość szkolną dziecka. Są to:

Rok szkolny 2017/2018

Rozwój psychofizyczny czterolatka

Jeśli masz zamiar okiełznać czterolatka, życzę powodzenia. Musisz liczyć się z jego napadami złości, brakiem opanowania, używaniem brzydkich wyrazów i głupimi zachowaniami. Jedyne, co jest pocieszające, to to, że jest to kolejny etap konieczny do prawidłowego rozwoju dziecka. I minie.

Jaki jest czterolatek?

Czterolatek to żywe srebro, wszędzie go pełno, wszędzie zaznacza swoją obecność – i to niekoniecznie w miły dla otoczenia sposób. Zdarza mu się być „niegrzecznym”, bo buduje obraz siebie, a to, co mówią dorośli, budzi w nim protest i bunt. Jest też, niestety, bardziej niż trzylatek chwiejny emocjonalnie – to mała chimera, która w moment potrafi przejść z płaczu w śmiech i odwrotnie. Jest też dość nieprzewidywalny. Trudno za nim nadążyć.

Czterolatek jest aktywny, żywiołowy, radosny, otwarty na poznawanie otoczenia i – tak, tak – niezwykle samodzielny. Nie podcinaj mu skrzydeł, wyręczając go. Dziecko w tym wieku ma też silną potrzebę niezależności. Zachęcaj je, by podejmowało swoje małe decyzje i wyzwania. To dobry moment – maluch chłonie wszystko jak gąbka.

Czterolatki dużo i chętnie się bawią, także z innymi dziećmi. Niestety nie zawsze są dobrymi towarzyszami – na każdym kroku udowadniają, że oto weszły w trudny okres. Możesz wręcz mieć wrażenie, że macie do czynienia z buntem 4-latka. Coś w tym jest.

Oprócz tego, że czterolatki bywają drażliwe, są też uparte. Buntują się, a i prowokują – sprawdzają granice. Lubią mieć swoje zdanie i chcą, by inni się temu podporządkowali. Fantastyczne i pożądane przez dziecko jest wszystko, co zabronione. Możesz więc zaobserwować fascynację wulgaryzmami i brzydkimi słowami. Czterolatek uwielbia także demonstracje, przechwałki, kłamstwa, ucieczki, stawianie się – a wszystko po to, by wzbudzić sobą zainteresowanie innych.

Nie macie lekko. Niestety musicie ten trudny okres przetrwać. Mało tego – nie możecie sobie pozwolić na lekceważenie nieakceptowalnych zachowań. Metoda jest jedna: cierpliwość, konsekwencja i stanowczość. Nie możecie niczego zaniedbać. Czterolatek doskonale wie, jakie postępowanie jest dozwolone, a czego nie można.

Jak przebiega rozwój u dzieci 4-letnich?

Rozwój społeczny i emocjonalny 

Rozwój fizyczny i motoryczny

Rozwój intelektualny

Sen

Czterolatek śpi około 10-12 godzin w ciągu nocy. W dzień czteroletnie dzieci śpią rzadko lub wcale.
Ponieważ jest to wiek uporu, kładzenie do łóżka czterolatka jest sztuka niełatwą.  Można wieczorem dać mu książeczkę do pooglądania i poprosić żeby sam wyłączył światło.

Jedzenie

Dziecko powinno zjadać trzy duże posiłki w ciągu dnia i dostawać dwie przekąski, np. 2 śniadanie i deser. Między czwartym a piątym rokiem życia poprawia się apetyt. Może być to wiek niechęci do jedzenia owoców i warzyw. Jak zachęcić przedszkolaka?  Po pierwsze dawaj dobry przykład. Możesz też opowiadać o wpływie zdrowego odżywiania na siłę, wzrost i zdrowie. W sklepie możesz pozwolić mu wybrać jakiś owoc lub warzywo do spróbowania. Czterolatek ciągle się , gdzieś śpieszy. Trudno mu usiedzieć przy stole. Chce pomagać w przygotowaniu potraw, nakrywaniu do stołu. Pozwól mu.

Jak możesz pomóc swojemu dziecku?

https://www.dziecirosna.pl

AKN


Metoda kropek. Naucz dziecko radzić sobie z emocjami

Uczmy dzieci nazywać emocje. To jedna z najważniejszych umiejętności, która pozwoli im czuć się pewnie i bezpiecznie, a i lepiej radzić sobie w życiu.

Bywa, że sami mamy z tym problem. Nie zostaliśmy tego nauczeni, więc nie do końca wiemy, jak nazwać dany stan. Sporo osób wstydzi się też mówić o uczuciach albo je wypiera. Czas na zmianę.

Pokaż mi, jak się czujesz

Jako rodzić staraj się słuchać dziecka z empatią. Nie przerywaj, pozwól mu się wypowiedzieć. Samo w sobie ma to działanie uspokajające. Kiedy dziecko może zwerbalizować uczucia, nieco się rozluźnia.

Są jednak momenty, kiedy taka strategia nie działa. Najczęściej pojawia się, kiedy dziecko nie potrafi zidentyfikować emocji, brakuje mu zasobów, żeby o nich opowiedzieć, a rodzic tylko widzi efekt końcowy, np. płacz, gniew czy rozpacz.

Zastosuj metodę kropek

Wtedy warto zastosować metodę kropek. Jest uniwersalna, prosta do wykonania i ma ogromną moc. Zasada jest banalna. Na plakacie/kartce narysowane są kropki – od najmniejszej do największej. Należy wybrać tę, która najbardziej odpowiada natężeniu danej emocji. Żeby pomóc dziecku ją określić, zadaj proste pytanie:

– A jeżeli teraz miałabyś/miałbyś pokazać, jak bardzo jesteś: … zła/smutna/wściekła (to oddzielne uczucia), to która kropka najlepiej to pokazuje?

Dziecko wskazuje ją palcem. Warto, by kartka lub plakat były dosyć duże. Jeśli jest możliwość, zawieśmy je na ścianie.

Teraz przykładowo wyobraź sobie sytuację, że dziecko czuje wściekłość. Poproś, żeby pokazało, gdzie by ją umiejscowiło.

Jak wygląda dalsza procedura?

Kropki sprawdzają się przy nazywaniu innych uczuć i wcale nie tylko negatywnych. Warto, żeby każde uczucie miało swój własny kolor i swoją kartkę (dla każdej emocji zrób oddzielny plakat).

A jeśli np.: dziecko powie, że czuje radość i pokaże na średnią kopkę, możecie zrobić odwrotne ćwiczenie i poprosić, żeby paluszek przesuwało w kierunku największej. Zapewne sami zauważycie, że pozytywna emocja się wzmocni.

Metoda kropek ma jeszcze jedną dobrą stronę. Dzięki temu, że jest to rysunek zewnętrzny, w przypadku silnych i negatywnych emocji dziecko może się zdysocjować i spojrzeć na całą sytuację “z zewnątrz”, więc łatwiej będzie mu o niej myśleć i osłabić, bądź całkowicie wyciszyć wzburzenie.

Autor tekstu : Anna Ślusarczyk

źródło:www.logopedzi.pl, https://www.dziecirosna.pl

K.M


Artykuł pt. Spędzanie czasu na świeżym powietrzu? (25.02.2018r.)

 

Wiele osób mylnie sądzi, że jeśli uchroni swoje dziecko przed deszczem i zimnem to ich syn/córka będzie zdrowsza. Częste przebywanie na świeżym powietrzu zwiększa odporność organizmu. Hartowanie organizmu to podstawowa zasada, która powinna  dominować w przeciwdziałaniu chorobom i zwiększaniu odporności.

Powietrze to jeden z naturalnych czynników, które ma bardzo duże znaczenie dla rozwoju dziecka. Naszym zadaniem jest przyzwyczajenie dzieci do przebywania na świeżym powietrzu bez względu na porę roku.

Korzystanie z powietrza i słońca to podstawowy warunek higieny układu oddechowego i krążenia.  .

Zabawy na świeżym powietrzu sprzyjają nie tylko rozwojowi ruchowemu, ale także uodparniają na choroby. Dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu niezależnie od pory roku. Ważne jest, aby było dobrze ubrane. Strój powinien być dostosowany do aktualnych warunków atmosferycznych. Nie może się przeziębić, ani przegrzać. W ten sposób na pewno uchroni się przed chorobą.

Dzieci pozbawione możliwości przebywania na powietrzu nie mogą się prawidłowo rozwijać. Najważniejszym zadaniem wychowawczym jest przyzwyczajenie dzieci do przebywania na powietrzu bez względu na pogodę. Jedynie deszcz, silny wiatr i mróz uniemożliwia przebywanie dzieci na powietrzu.

Każda pora stwarza inne możliwości przebywania na świeżym powietrzu. Zawsze należy uwzględniać warunki atmosferyczne, teren, ubranie dzieci, odpowiedni dobór zabaw i ćwiczeń.

Podczas dni upalnych należy wdrażać dzieci do właściwego zachowania. Dążyć trzeba do przyzwyczajania dzieci do zmiany miejsc zabaw w ogrodzie przedszkolnym i chronienia się w cień, do zaspokojenia pragnienia. Dzieci starsze powinny wiedzieć, że słońce może być powodem zasłabnięcia, bólu głowy, i że wtedy należy ochłodzić ciało wodą, pozostawać w cieniu, osłaniać głowę przez noszenie czapki, kapelusika lub chusteczki.

Zabawy i ćwiczenia na powietrzu zimą mają wielką wartość zdrowotną, hartują i usprawniają. Zachęcając dzieci do ruchu i wysiłku musimy pamiętać by był on dostosowany do temperatury i odpowiednio regulowany: bardziej żywy
i rozgrzewający na początku.

Spacery stanowią jedną z form realizowania zadań wychowania zdrowotnego. Wycieczki natomiast wynikają z treści programowych dotyczących poznania przez dziecko otaczającej rzeczywistości przyrodniczej i techniki oraz kształtowania tą drogą postaw emocjonalnych i społeczno – moralnych. Spacer, wycieczka, zabawy sportowe są wydarzeniami zwykle oczekiwanymi z radością, jej przebieg nie może zawieść oczekiwań dzieci. Należy starać się aby atmosfera w czasie trwania tych form pracy z dziećmi była radosna, dawała poczucie swobody i zadowolenia. Wartość spacerów, wycieczek, zabaw sportowych polega na tym, że dzieci będą przebywały przez dłuższy czas na powietrzu w dobrych warunkach klimatycznych, co przyczyni się do odprężenia psychicznego i fizycznego. W czasie ich trwania łączy dzieci wspólne radosne przeżycie, co sprawia, że wytwarza się przyjemna atmosfera ułatwiająca kontakty, wyzwalająca serdeczność i koleżeńskość, dzieci chętnie sobie pomagają.

Artykuł pt. „Internet w życiu dziecka”

W dzisiejszym świecie obcowanie ze sprzętem multimedialnym jest codziennością. Komputer tak jak i telewizja jest wspaniałym środkiem informacji i wiedzy o świecie. Obecny postęp technologiczny wymaga choć w podstawowym stopniu znajomości tej dziedziny. Internet to nieskończone źródło wiedzy, bez którego często trudno nam żyć.

Wiele artykułów rozpisuje się na temat negatywnego wpływu Internetu i środków multimedialnych na rozwój młodego pokolenia. Internet w rękach dziecka postrzegany jest przez wielu jako zagrożenie.

Bardzo często nasze pociechy nie są uczone przez dorosłych  właściwego wykorzystywania komputera i środków multimedialnych. Media te zastępują czas, który powinien być spędzony w gronie rodzinnym. Wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy umieli korzystać z tych dobrodziejstw w sposób mądry i przemyślany.

Jeśli czerpiemy z zasobów cywilizacji w sposób umiejętny – przyniosą nam one korzyść. Tak samo jest z Internetem, jeżeli jest kontrolowany i właściwie dawkowany, może być potężnym narzędziem edukacyjnym, niekończącym się źródłem wiedzy oraz możliwości rozwoju intelektualnego. Liczne gry edukacyjne, które rozwijają między innymi: percepcję wzrokowo- ruchową, kreatywność, pomysłowość, inwencję twórczą, pozytywnie wpłyną na rozwój dziecka. Na rynku jest szereg programów do nauki języków obcych, które pozwolą prawidłowo rozwinąć horyzonty u młodych ludzi.

W Internecie są programy oraz strony przydatne w terapii logopedycznej z których bardzo często korzystam.  Mądrze korzystajmy z dobrodziejstw technologicznych i  uczmy korzystać z nich  nasze dzieci.

Opracowała mgr Magdalena Ochenkowska

Nauczyciel mianowany

Przedszkole 16 w Koszalinie


Jak nauczyć dziecko mądrego korzystania z nowych technologii?

3 kroki do nauki mądrego korzystania z nowych technologii:

Krok 1: Bądź dobrym wzorem

Dzieci są naturalnie zainteresowane światem dorosłych, dlatego bezkrytycznie przejmują to, co obserwują w otoczeniu. Rodzice to szczególne osoby w życiu dziecka i ich zachowania to dla nich gotowy wzór do naśladowania. Dzieci idealizują swoich rodziców, podziwiają ich, ufają im, chcą być tacy jak oni, a w życiu codziennym kopiują ich zachowania i korzystają z podobnego słownictwa. To oczywiste, że styl korzystania ze sprzętów komputerowych również przejmują od rodziców. Ważne jest, aby rodzic świadomie korzystał ze swojego przykładu, jako sposobu uczenia dziecka prawidłowych zasad korzystania ze sprzętu cyfrowego. Jeśli dziecko często będzie widziało rodziców, którzy nie mogą zakończyć pracy z komputerem, albo wyłączyć telewizora, nie będzie respektowało ich próśb “kończ już tę grę”, “wystarczy na dziś”.

Krok 2: Stawiajcie sobie cele

 To potrzeba człowieka powinna być wyznacznikiem sposobu korzystania z technologii informatycznych, a nie sama atrakcyjność sprzętu czy programów. Ważne jest, aby rodzic przystępując do pracy na urządzeniach cyfrowych razem z dzieckiem określił, co konkretnie będą robić. Na przykład mówi “poszukamy w Internecie kolorowanki dla Ciebie”, “obejrzymy zdjęcia z wakacji”, “sprawdzimy prognozę pogody przed wycieczką do parku”.  Po wykonaniu tej czynności powinien zaznaczyć, że kończy pracę i wyłączyć komputer. To technologia powinna odpowiadać na nasze potrzeby, a nie my podążać za tym, co ona oferuje. Taka nauka jest szczególnie ważna dla dzieci, bo one nie mają jeszcze zdolności kierowania swoim zachowaniem i reagują impulsywnie, czyli szybko i bezrefleksyjnie, na bodźce z otoczenia.

Krok 3: Jasno zaznaczaj początek i koniec

 Kiedy dziecko samodzielnie korzysta z komputera np. gra w swoją ulubioną grę rodzic już na początku uprzedza np. “pobawisz się piętnaście minut” i stawia przed dzieckiem zegar, w którym nastawia alarm na określoną porę. Może też umówić się z dzieckiem, na ilość poziomów gry, jakie może jednorazowo przejść, a po osiągnięciu tego wyegzekwować zakończenie tej zabawy. Taka nauka powinna być kontynuowana w innych okolicznościach. Kiedy kończy się film, bajka, program oglądany razem z dzieckiem, dobrze jest wyłączyć telewizor, nie czekając, co będzie dalej w programie.

A co jeśli dziecko zbyt często sięga po tablet?

Działania pojedyncze – nieskuteczne

Pierwsze reakcje i podjęte interwencje to tłumaczenie, proszenie, upominanie. Mimo że pada wiele słów i poważnych argumentów efekt jest mierny. Zaskakująco często przewagę w tych potyczkach słownych zdobywają maluchy, no, bo co odpowiedzieć na wyjaśnienie “to takie przyjemne!”, “Ja to bardzo lubię!”, „Ja to chcę najbardziej ze wszystkiego!”. Nieco później przychodzi czas na zakazy i ich skutki w postaci prób ich łamania przez dziecko. Dziecko skupia się na tym, jak wykorzystać moment nieuwagi dorosłych i dostać się do tego “zakazanego owocu” lub jak nakłonić ich do zamiany decyzji. Zaskakuje sprytem, zdolnością manipulacji i determinacją w dążeniu do celu. Przy czym wcale nie zmienia swojego stosunku do tabletu i rozrywki, jaką on mu oferuje.

 Działania potrójne – efektywne

Styl korzystania przez dziecko z różnych akcesoriów, zabawek, gier to nie tylko nawyk, wybór, przyzwyczajenie. To postawa, która składa się z trzech nierozerwalnych elementów: informacji (to, co wiem), emocji (to, co czuję) i zachowania (to, co robię).

Postawę można skutecznie zmienić tylko wtedy, gdy jednocześnie oddziałuje się na te trzy sfery. W praktyce oznacza to połączenie informacji (zakaz) z wpływaniem na emocje (nagroda za właściwe zachowanie) oraz stwarzaniem okazji do działania (inna zabawa bez tabletu).

Dzieci traktują logiczne argumenty i doniosłe rozmowy mniej poważnie niż dorośli, bo dopiero uczą się mówić, wyrażać swoje zdanie i dyskutować. Dlatego pierwszoplanowe powinno być działanie, najlepiej wspólnie z rodzicem. Kiedy zabrania się maluchowi tej aktywności koniecznie trzeba zaproponować coś w zamian. Dziecko nie umie jeszcze samodzielnie znaleźć sobie zastępnika i zapełnić pustki, która powstaje po odebraniu mu tabletu lub laptopa. Rodzic konkretnie powinien pokazać dziecku, czego innego od niego oczekuje, np. rozpoczynając wspólną grę, włączając go do tego, co sam robi, razem z nim słuchając muzyki i tańcząc. Samo powiedzenie “pobaw się w coś innego” albo “masz tyle innych ciekawych zabawek” to za mało, żeby zainspirować dziecko do nowej aktywności. Tym bardziej, że tablet sam organizował zabawę dziecka, przyciągając jego uwagę i nie wymagając kreatywności. Oczekiwanie, że dziecko tylko na polecenie rodzica przejdzie do czegoś skrajnie odmiennego w stosunku do tego, co robiło przed chwilą, jest nierealistyczne. Poza tym bardzo motywujący jest przykład rodzica, który pokazuje inne formy aktywności i udowadnia, że można z nich czerpać radość. Dopiero wtedy warunek konieczny do skutecznej zmiany zachowania dziecka, jakim jest stworzenie okazji do tego pożądanego działania, jest spełniony, a sukces wychowawczy staje się bliski.

Zakaz i pochwała w jednym – czy to możliwe?

 Słowne upomnienia i nakazy, czyli informowanie, będzie skuteczne, jeśli zostanie połączone z nagrodą za właściwe korzystanie z tabletu. To pochwała, zainteresowanie, nagroda zmienia stosunek dziecka do różnych rzeczy i sytuacji. Dzięki nim staje się ono skłonne szanować zakaz i podporządkować nakazowi. Pochwały powinny być udzielane już w momencie informowania o zakazie i po podporządkowaniu się dziecka tym wymaganiom. Te pierwsze wydają się szczególnie trudne, ale są możliwe, a przede wszystkim bardzo skuteczne. Uzupełnienie zakazu korzystania z tabletu o powiedzenie dziecku “wiem, że umiesz bawić się w różne ciekawe zabawy, nie tylko z tabletem” lub “widzę, że jesteś już duży i sam potrafisz wymyślić ciekawą zabawę” dowartościuje dziecko. Wtedy konieczność rozstania się z tabletem na pewien czas nie będzie przez niego odbierana, jako porażka. Ważne jest też pochwalenie dziecka po zastosowaniu się do nakazu. Uwaga rodzica “cieszę się, że dziś sam, bez przypominania zakończyłeś grę na tablecie” ma lepszy efekt niż upominanie “pamiętaj, że nie wolno ci grać długo”. Dziecko przekonuje się również o tym, że warto się postarać, by otrzymać w zamian zainteresowanie i zadowolenie rodzica, które jest przecież dla dziecka największą nagrodą i motywatorem do zmiany zachowania.

Autor tekstu : Dr n. hum. Justyna Korzeniewska Psycholog dziecięcy, ekspert programu Mistrzowie Kodowania Junior

źródło: http://miastodzieci.pl/czytelnia/jak-nauczyc-dziecko-madrego-korzystania-z-nowych-technologii/

K.M


Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym.

Wiek przedszkolny to nazwa okresu w życiu dziecka poprzedzającego rozpoczęcie obowiązkowej nauki szkolnej. Jest to okres, w którym kształtują się podstawowe struktury osobowości dziecka.Około 3 roku życia następuje wyodrębnienie struktury „ja”, co sprzyja późniejszemu osiągnięciu poczucia własnej tożsamości i możliwości kontrolowania własnego zachowania. Wszechstronny rozwój dziecka, który dokonuje się w okresie przedszkolnym, ma istotny wpływ na opanowywanie przez nie umiejętności czytania. Rozwój procesów intelektualnych pozwala dziecku na odbiór informacji, ich przechowywanie oraz reprodukcję, a także na przetwarzanie. Wzrost interakcji,
w wyniku rozszerzenia się kontaktów społecznych dziecka
z osobami dorosłymi i rówieśnikami powoduje zwiększenie się i rozbudowanie jego doświadczeń oraz perspektywy czasowej. W miarę, jak wzrasta samodzielność i postępuje rozwój intelektualny dziecka poszerza się sfera jego zainteresowań, wybiegając coraz bardziej poza najbliższe otoczenie. Efektem tego są stałe postępy w rozwoju umysłowym oraz
w procesie rozwoju fizycznego, które powodują równoczesne przekształcenie się zachowań. Transformacja dziecka
w okresie przedszkolnym to wzajemnie powiązane i przeplatające się ze sobą sfery rozwoju fizycznego, psychicznego, społecznego i emocjonalnego.
W rozwoju dziecka następują wówczas typowe zmiany, a poznawanie świata staje się bardziej refleksyjne.

Najważniejsze osiągnięcia dziecka w wieku przedszkolnym, to :
  odkrywanie świata zewnętrznego innych ludzi  odczuwanie siebie samego jako podmiotu własnych działańi przeżyć

  zdobywanie znacznego zasobu wiedzy o świecie

  pojawienie się, obok zabawy, początków świadomego uczenia się i pracy.

Dziecko w wieku przedszkolnym cechuje neodparty rozwój fizyczny, psychiczny oraz społeczno-emocjonalny.

Pojęcie „rozwój fizyczny” jest bardzo obszerne, obejmuje bowiem całokształt biologicznych, biochemicznych
i biofizycznych procesów zachodzących w organizmie. Warunkują one wzrost i dojrzewanie organizmu. Zmiany następują po sobie w określonej kolejności i kierunku i są nieodwracalne.

Z rozwojem fizycznym związany jest rozwój psychiczny dziecka. W trakcie swojej aktywności ruchowej poznaje ono coraz więcej nowych przedmiotów i zjawisk. Posługując się przedmiotami, dziecko coraz łatwiej różnicuje ich cechy. Ale dopiero w szóstym roku życia rozpoznaje prawidłowo konkretne przedmioty i ich kształty, np. figury geometryczne.

Wiek przedszkolny w porównaniu z wcześniejszymi okresami rozwojowymi cechuje wzbogacanie i różnicowanie życia uczuciowego. Mimo że już w wieku poniemowlęcym obserwujemy w zachowaniu się dzieci przejawy takich uczuć, jak gniew, strach, radość, wstyd, niechęć, czy też zazdrość, ale przejawy te są często niewyraźne i niejednoznaczne.
W wieku przedszkolnym te stany uczuciowe występują bardzo wyraziście. Dziecko w tym wieku nie potrafi jeszcze stłumić i opanować swoich emocji i uczuć do tego stopnia, aby nie zaważyło to na ich wyrazie zewnętrznym.

Autor: Paulina Biskup

Źródło: Poradnia Psychologiczn0-Pedagogiczna


Uwaga ! Niebezpieczne zabawy w sieci!

Niebezpieczne gry zyskują ostatnio ogromną popularność. To gry, które doprowadzają dzieci do samookaleczeń, a nawet samobójstwa. Są one szczególnie popularne wśród dzieci wieku od 10 do 15 lat.

Zasady tych gier są przerażające

Uczestnicy gry rejestrują się na stronie internetowej, podając pełne dane osobowe, w tym swój numer telefonu, na który następnie otrzymują zadania do wykonania. Codziennie otrzymują jedno ustalone zadanie. Zadania polegają m.in. na samookaleczeniu (wycięcie żyletką określonych znaków na nogach czy rękach), oglądaniu w Internecie filmów z treściami sadystycznymi czy też wykonywaniu innych podobnych zadań, zlecanych przez tzw. opiekunów.  W ostatni, pięćdziesiąty dzień, uczestnik otrzymuje zadane skoku z wysokiego budynku i odebrania sobie tym samym życia.

Tragiczne skutki gier

W Internecie pojawia się coraz więcej informacji na temat niebezpiecznych gier, które stały się popularne i rozprzestrzeniają się na wiele krajów .Okazuje się, że te gry od 2016 roku już doprowadziły do śmierci 130 nastolatków. Niestety, można spodziewać się, iż gry będą docierać do coraz większej liczby dzieci, które są podatne na tego rodzaju manipulacje – informuje kuratorium oświaty i przestrzega przed grami, które mogą być śmiertelnie niebezpieczne!

O tych grach dzieci dowiadują się przez Internet. Ich rodzice często nie mają o niczym pojęcia, a gry są śmiertelnie niebezpieczne. Co piąty rodzic nigdy nie rozmawiał ze swoimi dziećmi o bezpieczeństwie w sieci, a spośród tych, którzy to zrobili, tylko połowa poruszała temat treści. 53 proc. opiekunów deklaruje, że ustaliła ze swoimi dziećmi zasady korzystania z Internetu. Problem polega na tym, że zazwyczaj dotyczą one jedynie limitu czasu. Tylko 13 proc. rodziców stosuje oprogramowanie filtrujące w komputerze lub laptopie, zaś wykorzystywanie go w tabelach i smartfonach używanych przez dzieci potwierdza jedynie kilka procent z nich. Tymczasem eksperci alarmują, że dla najmłodszych jak i starszych dzieci kontakt z pornografią, czy brutalną przemocą, jaką bez większego problemu można znaleźć w sieci, może być szokiem, z którym trudno jest im sobie poradzić. Dlatego niezwykle ważne jest, żeby z jednej strony chronić dzieci przed takimi sytuacjami, a z drugiej odpowiednio na nie reagować..

Zaleca się wykonanie pięciu prostych kroków:

1.Ustal z dzieckiem zasady korzystania z Internetu.

2.Udostępniaj dziecku jedynie pozytywne i bezpieczne treści.

3.Rozmawiaj z dzieckiem o jego doświadczeniach w sieci.

4.Skonfiguruj ustawienia bezpieczeństwa w urządzeniu.

5.Zainstaluj program do kontroli rodzicielskiej.

Bacznie obserwujcie pojawiające się zmiany w zachowaniu dzieci. Jeśli macie wątpliwości – zwróćcie się o pomoc. Skorzystajcie z materiałów przygotowanych ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia szczególnie: „BHP użytkownika mediów elektronicznych”. Są one dostępne na stronie: http://www.fundacjapozaschematami.pl


Jak być dobrym rodzicem?

To pytanie najczęściej zadają sobie świeżo upieczeni rodzice. Myślę, że jest to najtrudniejsze z pytań jakie można zadać. Czy dobry rodzic to ten, który zaspakaja wszystkie potrzeby? Pewnie dużo osób odpowie, że ten kto kocha swoje dziecko. Ale czy to wystarczy?

Ja uważam, że bycie rodzicem nie jest łatwe, gdyż dzieciństwo z natury jest pełne problemów mniejszych i większych. Poza tym uważam, że bardzo ważne szczególnie dla przyszłych rodziców jest uświadomienie sobie tego, że dziecko nie przychodzi na świat „na chwilę”, że rola rodzica zaczyna się gdy dziecko się rodzi i tak naprawdę trwa przez całe życie.

Wychowywać dziecko trzeba od najmłodszych lat, już pod koniec pierwszego roku życia warto ustalić zasady i konsekwentnie ich przestrzegać. Nie sztuką jest dziecko począć i urodzić. Sztuką jest je wychować na szczęśliwego, mądrego i dobrego człowieka. W dzisiejszym świecie wielu z nas wydaje się, że na kupieniu kolejnej zabawki, kończy się proces wychowania. Nie rozmawiamy ze swoimi małymi dziećmi i nie słuchamy ich. Do prawidłowego rozwoju potrzebni są mądrzy rodzice, którzy uczą norm panujących w naszym otoczeniu.

Ucząc norm zachowania, okazując małemu dziecku miłość i szacunek, rodzice stają się dla niego autorytetem i wzmacniają łączącą ich wieź. Dziecko, które zna ograniczenia potrafi odróżnić dobro od zła, zna swoją pozycję w rodzinie i ma poczucie bezpieczeństwa.

Każdy dobry rodzic to ten, który dobrze rozumie dziecko, umie się z nim porozumieć, który codziennie buduje zaufanie, pomaga, radzi, uczy. Wydaje mi się, że dziecko daje rodzicowi, dużo sygnałów i dużo okazji do bycia dobrym rodzicem. Należy pamiętać, że rodzic dla dziecka jest niczym „idol”. Dzieci naśladują swoich rodziców i są bacznymi obserwatorami, dlatego trzeba pamiętać, aby dawać swoim pociechom właściwy przykład. Dziecko nie rodzi się z wiedzą dobrego postępowania, uczy się tego obserwując zachowania swojego najbliższego otoczenia. Wymagajmy więc od dziecka, ale przede wszystkim od siebie.

Człowiek uczy się całe życie i rodzic również uczy się całe życie, jak być „dobrym”. Myślę, że bardzo ważne jest to, aby z każdej porażki wyciągać jakieś wnioski, uczyć się swojego dziecka, słuchać jego, ale również i siebie. Bo „dobry” rodzic to szczęśliwy człowiek, który „kocha mądrze” swoje dziecko.

Autor: Magdalena Ochenkowska

Źródło: www.osesek.pl


Jak ważne jest przebywanie na świeżym powietrzu?

Czynniki zdrowotne wydają się być najbardziej oczywiste w zrozumieniu problemu. Jednak wiele osób mylnie sądzi, że jeśli uchroni swoje dziecko przed deszczem i zimnem to ich syn/córka będzie zdrowsza. Jest to niestety najczęściej występujący błąd w profilaktyce chorób i zwiększania odporności organizmu. Przez takie postępowanie jedynie osłabiamy organizm młodego człowieka, co doprowadza w konsekwencji do obniżenia „wytrzymałości” organizmu na bodźce chorobotwórcze. Hartowanie organizmu to podstawowa zasada, która powinna dominować w przeciwdziałaniu chorobom i zwiększaniu odporności.

Powietrze to jeden z naturalnych czynników, które ma bardzo duże znaczenie dla rozwoju dziecka. Naszym zadaniem jest przyzwyczajenie dzieci do przebywania na świeżym powietrzu bez względu na porę roku.

Korzystanie z powietrza i słońca to podstawowy warunek higieny układu oddechowego i krążenia.

Zabawy na świeżym powietrzu sprzyjają nie tylko rozwojowi ruchowemu, ale także uodparniają na choroby. Dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu niezależnie od pory roku. Ważne jest, aby było dobrze ubrane. Strój powinien być dostosowany do aktualnych warunków atmosferycznych. Nie może się przeziębić, ani przegrzać. W ten sposób na pewno uchroni się przed chorobą.

Dzieci pozbawione możliwości przebywania na powietrzu nie mogą się prawidłowo rozwijać. Najważniejszym zadaniem wychowawczym jest przyzwyczajenie dzieci do przebywania na powietrzu bez względu na pogodę. Jedynie deszcz, silny wiatr i mróz uniemożliwia przebywanie dzieci na powietrzu..

Każda pora stwarza inne możliwości przebywania na świeżym powietrzu. Zawsze należy uwzględniać warunki atmosferyczne, teren, ubranie dzieci, odpowiedni dobór zabaw i ćwiczeń.

Podczas dni upalnych należy wdrażać dzieci do właściwego zachowania. Dążyć trzeba do przyzwyczajania dzieci do zmiany miejsc zabaw w ogrodzie przedszkolnym i chronienia się w cień, do zaspokojenia pragnienia. Dzieci starsze powinny wiedzieć, że słońce może być powodem zasłabnięcia, bólu głowy, i że wtedy należy ochłodzić ciało wodą, pozostawać w cieniu, osłaniać głowę przez noszenie czapki, kapelusika lub chusteczki.

Zabawy i ćwiczenia na powietrzu zimą mają wielką wartość zdrowotną, hartują i usprawniają. Zachęcając dzieci do ruchu i wysiłku musimy pamiętać by był on dostosowany do temperatury i odpowiednio regulowany: bardziej żywy i rozgrzewający na początku.

Spacery stanowią jedną z form realizowania zadań wychowania zdrowotnego. Wycieczki natomiast wynikają z treści programowych dotyczących poznania przez dziecko otaczającej rzeczywistości przyrodniczej i techniki oraz kształtowania tą drogą postaw emocjonalnych i społeczno – moralnych. Spacer, wycieczka, zabawy sportowe są wydarzeniami zwykle oczekiwanymi z radością, jej przebieg nie może zawieść oczekiwań dzieci. Należy starać się aby atmosfera w czasie trwania tych form pracy z dziećmi była radosna, dawała poczucie swobody i zadowolenia. Wartość spacerów, wycieczek, zabaw sportowych polega na tym, że dzieci będą przebywały przez dłuższy czas na powietrzu w dobrych warunkach klimatycznych, co przyczyni się do odprężenia psychicznego i fizycznego. W czasie ich trwania łączy dzieci wspólne radosne przeżycie, co sprawia, że wytwarza się przyjemna atmosfera ułatwiająca kontakty, wyzwalająca serdeczność i koleżeńskość, dzieci chętnie sobie pomagają.

Autor: Magdalena Ochenkowska 

Źródło: www.wychowanieprzedszkolne.pl


 Krótka charakterystyka rozwoju dziecka 4 – letniego

Dziecko czteroletnie znacznie lepiej niż trzyletnie orientuje się w otoczeniu i nie potrzebuje bliskości dorosłych w takim stopniu jak trzylatek, jest bardziej ufne. Nie ma większych problemów z adaptacją do nowych sytuacji, osób, rzeczy czy pomieszczeń. Umie podporządkować się normom, zasadom  (np. podczas pełnienia dyżuru), zna imiona dzieci w grupie przedszkolnej, jest zaciekawione wybranymi elementami nowego środowiska. Zdobyte umiejętności ruchowe zwiększają jego poczucie niezależności i pomagają w poznawaniu otoczenia. Jest zręczne i energiczne fizycznie, pomysłowe i samodzielne.

Czterolatek potrafi samodzielnie ubrać się i rozebrać, posługiwać się widelcem i wybrać produkty na kanapkę, którą chce zjeść; rozumie zależność ubioru od pory roku, znaczenie czynności higienicznych; kontroluje czystość własnego ciała i ubioru; nabywa odporności na niepowodzenia; zaczyna mieć wiarę we własne siły; umie porządkować zabawki na półkach, sprzątać po posiłkach i zajęciach; doraźnie pomaga w pracach domowych, np. w nakrywaniu do stołu, a podczas posiłku opowiada, co zdarzyło się w przedszkolu. Jego działania są już celowe i zaplanowane.

Intensywnie rozwija się u niego wielka motoryka, np. szybko biega, dobrze rzuca piłką i potrafi kopać ją w biegu, podskakuje i tańczy, skacze na jednej nodze, jeździ na rowerze z trzema kółkami, samodzielnie schodzi ze schodów, stawiając naprzemiennie nogi. Nabiera zwinności, staje się wrażliwe na muzykę, lubi tańczyć.

U dziecka czteroletniego pojawiają się również ruchy narzędziowe – praksje i dlatego zaczyna ono dużo rysować, malować, lepić, często sięga po nożyczki, ponieważ sama czynność przecinania jest dla niego atrakcyjna. Konstruuje z różnego rodzaju klocków. Jest spragnione towarzystwa rówieśników – rozwija się u niego poczucie członka społeczności rówieśniczej, lecz nadal nie potrafi bawić się w większym zespole. Jest to zabawa „obok siebie”. W zabawach korzysta już z własnej wyobraźni i trudno mu włączać się w zabawę kolegów.

Czterolatek zna i uświadamia sobie te normy, według których ocenia zachowanie własne i innych, ale nadal reaguje gwałtownie i jest konfliktowy. Podejmuje próby czekania na swoją kolej. Często nie podporządkowuje się zawartym umowom i obowiązującym w grupie zasadom. Lubi przeciwstawiać się poleceniom, które do tej pory wykonywał bez jakichkolwiek oporów, dlatego potrzebne jest w tym okresie określenie przez dorosłego jasnych granic postępowania, stanowczość i konsekwencja.

U dziecka czteroletniego obserwuje się chęć podobania się innym. Dlatego chętnie zwraca na siebie uwagę, często domaga się pochwał ze strony dorosłych. Ma wyraźne poczucie „ja”, co wyraża poprzez bunt, upór, rywalizację i władczość. Jest to również przyczyną przejawów fizycznej agresji. Dorosły musi towarzyszyć dziecku w porządkowaniu przez niego świata i powinien dokładnie określić jego obowiązki. Wraz ze wzrostem zaufania do dorosłych, a tym samym poczucia bezpieczeństwa, dziecko zaczyna panować nad swoimi emocjami. Pojawia się w tym czasie fanatyczny stosunek do prawdy, dlatego intencje dorosłego są mniej ważne niż prawda („obiecałeś”). Czterolatek zaczyna dostrzegać, że kłamstwo jest czymś złym. Okazuje radość i zadowolenie z dobrze spełnionych obowiązków i dyżurów; wie, kiedy i dlaczego jest szczęśliwe. U czterolatka wyraźnie ujawniają się potrzeby tworzenia i wyrażania siebie, dlatego należy mu dostarczyć bogatego materiału do zabaw konstrukcyjnych, do malowania, wycinania, wydzierania, układania, rysowania, modelowania, eksperymentowania kolorami oraz tworzenia muzyki. W tym wieku wzrasta ciekawość poznawcza dziecka, dlatego zadaje ono coraz więcej pytań i domaga się udzielania konkretnych odpowiedzi na czasem trudne dla dorosłego pytania. Czterolatek zna ok. 1500 słów, mówi w miarę płynnie i zadaje wiele pytań typu: „kiedy?”, „dlaczego?”. Buduje zdania złożone, wzrasta jego zasób słownictwa. Używa większej liczby rzeczowników określających nazwy zawodów, pojazdów, miast, ulic i przyimków określających wielkość i położenie przedmiotów w przestrzeni. Zauważa się u niego rozwój słuchu fonemowego. Dziecko czteroletnie dzieli wyrazy na sylaby, tworzy rymowanki, podpisuje swoje prace imieniem i jest zainteresowane nazwami liter. Wyrazem jego twórczości językowej są neologizmy. Interesuje się książeczkami, tworzy długie historyjki na bazie treści poznanych utworów literackich oraz będących wytworem jego fantazji. Rozumie znaczenie komunikacji interpersonalnej, potrafi dostosować swoją wypowiedź do wybranych sytuacji (w sklepie, w przedszkolu, na placu zabaw), osób i celów pragmatycznych. Zauważa i unika niektórych zakłóceń w komunikacji z rówieśnikiem (stanie tyłem, unikanie kontaktu wzrokowego). Nabywa umiejętności do wyrażania rozkazów, poleceń i pragnień („ja chcę…, ja wolę…”).

Pożądane zachowania dorosłego w tym okresie rozwoju dziecka to: kreatywność w tworzeniu środowiska inspirującego ciekawość poznawczą dziecka, konsekwencja podczas przestrzegania przyjętych norm i zasad, opanowanie i cierpliwość w odpowiadaniu na pytania, pomysłowość w projektowaniu czynności o charakterze twórczym, bogactwo wypowiedzi językowych, czujność podczas organizowania zabaw ruchowych, np. w terenie. Te cechy świadczą o zainteresowaniu się sprawami dziecka i o miłości dorosłego do dziecka.

Źródło: Warszawskie-mamy.blog.pl/charakterystyka-rozwoju-4-latka

 Autor: Krystyna Madera


Wychowanie dziecka: 4-latek – wrażliwiec czy buntownik?

Prawie w każdym wieku dzieci diametralnie się zmieniają. Bunt 4-latka jest bardzo powszechnym zjawiskiem. Zobacz, jak poradzić sobie z jego zazdrością, histerią i płaczem.

4-latek często porównywany jest do wchodzącego w dorosłe życie nastolatka, z tym że maluch zaczyna w wieku 4 lat „dorosłe”, przedszkolne życie. Jest to moment, w którym już dużo rozumie i silnie rozwija się u niego sfera emocjonalna. Czterolatki często przyjmują postawy „małych-dorosłych” silnie angażując się emocjonalnie w przeżywane porażki i niepowodzenia. Chcą zrobić wszystko, nawet ponad swoje możliwości, w swoim mniemaniu są już przecież bardzo samodzielni i zaradni. Rodzice czterolatków spotykają się z sytuacjami, w których dziecko jest tak silnie skoncentrowane na swoim działaniu i poczuciu sprawczości i nieomylności oraz wysokim poczuciu autonomii, iż może nie reagować na polecenia dorosłych oraz ostentacyjnie i dobitnie eksponować własne zdanie. Co za tym idzie często są troszeczkę „niepokorni” uważając siebie za najlepszych, zawsze pierwszych i najmądrzejszych jest to tzw. bunt czterolatka. Może to prowadzić do konfliktów w grupie rówieśniczej albo silnych przeżyć emocjonalnych w momencie porażki, dlatego też czterolatek w przedszkolu nie ma łatwo. W tym wieku dziecko o wiele silniej przeżywa przegraną, gdyż jest już bardziej świadome emocjonalnie. Coraz lepiej funkcjonująca wyobraźnia sprawia, iż dochodzą problemy z lękami i oddzielaniem świata fikcyjnego od rzeczywistości. Naszym zadaniem jest respektowanie wszystkich stanów malucha, nawet tych połączonych z atakami furii i dawanie mu do zrozumienia, że szanujemy jego uczucia i prawo do gorszego samopoczucia emocjonalnego. Bunt czterolatka jest trudnym zjawiskiem, jednak musimy starać się pomagać dziecku w tych chwilach. Musimy oczywiście zachować zimną krew i podchodzić do dziecka z wrażliwością i opanowaniem, nawet jeśli nie pała w tym momencie żarliwą miłością do nas oraz łagodnością i urokiem dziecka. To w naszych rękach leży uczenie go radzenia sobie z emocjami. Wychowanie dziecka, szczególnie w tym wieku jest ciężkie. Znów nasuwa mi się myśl na wykorzystanie w tym celu bajkoterapii, ta forma literacka jest niezwykle atrakcyjna dla czterolatków i na pewno łatwiej trafi do malucha niż regułka typu: „powinieneś zachować się tak… a nie …”.

Wychowanie dziecka musi być ściśle związane z jego rozwojem. Z kolei rozwój emocjonalny silnie wiąże się również z kwestiami moralnymi. 4-latek zaczyna już świadomie rozpoznawać zachowania akceptowane i niepożądane, nawet w odniesieniu do samego siebie. Pojawia się u niego poczucie wstydu w niekomfortowej lub poniżającej sytuacji, np. gdy ganimy dziecko, zwracamy mu uwagę lub mówimy: „znowu nie zdążyłeś do łazienki, to nie przystoi 4-latkowi”. Silnie przeżywa kłopotliwe sytuacje, z których ciężko znaleźć wyjście a kiedy jest sprawcą niemiłego zdarzenia potrafi już uświadomić sobie swoją winę. Trudno jest mu natomiast przyznać się do tego i często zamyka się w sobie lub przejmuje stan emocjonalny pokrzywdzonego, płacząc lub „obrażając się” i unosząc dumą, kiedy uderzy koleżankę.

Zazdrość i inne, negatywne zachowania 4-latka

4-latek potrafi też być zazdrośnikiem, co przeradza się często w okazywanie aktów złośliwości wobec rodziców, opiekunów, rodzeństwa czy rówieśników. Częstym zdaniem wypowiadanym przez „moje” czterolatki jest to w stylu: „Widzisz, ciocia usiadła obok mnie, a nie obok ciebie, bo byłeś niegrzeczny” albo „Nie będę się z Tobą już nigdy bawił, bo nie zaprosiłaś mnie na urodziny”. W jednym momencie pokazują swoja zazdrość, zakłopotanie w momencie porażki i chęć odwetu, ukazania swojej urażonej dumy i utarcie nosa koleżance oraz umiejętność przysłowiowego „zmieszania z błotem”, bo nie dość, że maluch wie, że był niegrzeczny, to wszyscy mu o tym przypominają, a na dodatek pani nie siedzi obok niego.

U czterolatków mogą pojawić się również zachowania, którymi próbują wyprowadzić nas dorosłych z równowagi. Musimy w tym momencie wyzbyć się troszeczkę wpatrywania w nasze dzieci jak w lusterko i spróbować wyobrazić sobie, że są równymi partnerami w jakiejkolwiek interakcji społecznej. Wychowanie dziecka czteroletniego powinno odbywać się bez pobłażania. Rodzice nie powinni traktować dzieci czteroletnich niepoważnie, odpuszczając drobne przewinienia, tłumacząc sobie, że to jeszcze bezbronne maleństwo. Postępując niekonsekwentnie i nie wykorzystując sztuki asertywności sprawimy, że w końcu dziecko wejdzie nam na głowę i będzie nami sterować. Dzieci wypróbowują naszą wytrzymałość emocjonalną, dla zobrazowania wyobraźcie sobie sytuację: Dzieci w przedszkolu siedzą w kółeczku, śpiewają piosenkę, nagle jeden mały złośliwiec zaczyna biegać po sali i krzyczeć, ot tak, bo mu się znudziło. Co robi nauczyciel? Początkowo zwraca uwagę na złe zachowanie, prosi o wrócenie do kółeczka, jednak sytuacja się powtarza, frustracja rośnie, ale nie może być widoczna. Jeśli wybuchnę dziecko wygra tą walkę, jeśli pozostawię krzyczącego nie zwracając na niego uwagi samemu sobie lub poproszę, aby wyszedł z sali lub zabiorę pozostałe dzieci do innego pomieszczenia zostawiając komunikat, że wrócimy, kiedy się uspokoi lub może do nas dołączyć, kiedy zrozumie, że źle się zachował damy mu do zrozumienia, że nie może nad nami panować i rozstawiać nas po kątach.

Ponadto, 4-latek lubi tez eksperymentować ze słowami, ich wspaniała wyobraźnia nasuwa na język często niezbyt piękne słówka, a z drugiej strony kształci u maluchów kreatywność i zdolności językowe. Dzieci w przedszkolu (szczególnie czterolatki) uwielbiają przedrzeźniać nie tylko rówieśników, ale i dorosłych, nie tylko słownie, ale również naśladując i wyśmiewając się z innych. W tym wieku możemy już tłumaczyć dzieciom, że takie zachowania sprawiają przykrość. Możemy odgrywać scenki, w których jeden miś płacze, bo inny nazwał go bardzo brzydko albo wystawił do niego język. Dziecko widzi, że złe zachowanie, jakim się posłużyło w stosunku do innej osoby sprawiło jej przykrość i pewnie tak samo byłoby, gdyby to jemu ktoś wystawił język. Jeśli chodzi o słowotwórstwo to jak najbardziej, ale zorganizujmy zabawę w tworzenie ładnych słówek, np. takich, dzięki którym docenimy kogoś a nie skrzywdzimy.

Wychowanie dziecka w tym wieku musi być przemyślane i stanowcze. Dzieci chcąc poradzić sobie z emocjami mogą przejawiać również bardziej niesympatyczne zachowania, takie jak fizyczne odreagowywanie poprzez bicie, drapanie, kopanie, plucie. W takim wypadku musimy uczyć zastępować te zachowania zdrowymi sposobami rozładowania napięcia emocjonalnego, takimi jak chociażby aktywność podczas fajnej zabawy, scenki, bajki z wątkami wziętymi z życia, malowanie swojej złości a nawet wykrzyczenie jej lub potraktowanie jej jak starej gazety do porwania.

Oczywiście nic nie zastąpi naszego dobrego przykładu i opanowania emocjonalnego oraz zdrowej, spokojnej atmosfery środowiska rodzinnego, w którym dziecko może rozwijać się harmonijnie i zawsze liczyć na pomoc dorosłych.

Źródło: http://www.tatento.pl/a/24/rodzice/wychowanie/male-dziecko/wychowanie-dziecka-4-latek-wrazliwiec-czy-buntownik

Autor: Krystyna Madera


Zachowanie dziecka przy stole

Każde, nawet najbardziej niesforne dziecko, można nauczyć odpowiedniego zachowania przy stole. Potrzeba do tego zaangażowania ze strony rodziców. Najważniejsze jest to, by być konsekwentnym. Niestety w wielu przypadkach rodzice popełniają rozmaite błędy.

Już od przedszkolaka można wymagać nie tylko samodzielności w jedzeniu, ale także pomocy w czynnościach z nim związanych: przynoszeniem czystych talerzy i nakrywaniem do stołu, odnoszeniem brudnych naczyń, wycieraniu stołu. Należy jednak pamiętać o tym, że rodzic nie powinien wyręczać dziecka – nakarmienie go na pewno przyspieszy i ułatwi sprawę, ale schludne jedzenie jest umiejętnością, które każde dziecko musi opanować, a przecież lepiej wcześniej niż później.

Jedzenie lepiej smakuje przy ładnie nakrytym stole. Warto więc przed każdym posiłkiem postarać się, by stół wyglądał efektownie. Można zaangażować do pomocy dziecko. Ono chętnie np. rozmieści serwetki przy stole. Będzie się cieszyło, jeśli dobrze rozłoży sztućce i przyozdobi stół świeczką lub kwiatami.

Jedzenie powinno być odpowiednio przygotowane i podane w sposób dostosowany do możliwości dziecka. Nie nakładajmy zbyt dużych porcji – lepiej nałożyć dokładkę, niż irytować się, że dziecko nie zjada za dużej porcji. Niedobrze, jeżeli każdy napełnia własny talerz na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”. Trzeba zwracać uwagę na to, czego potrzebuje drugi, jak się czuje. Uważnie należy obserwować dziecko – jeśli zaczyna się kręcić i grzebać w talerzu, może to być znakiem tego, że już się najadło. Nie może też być przy jedzeniu zbytniego pośpiechu.

Z pewnością dziecko będzie chętniej jadło, jeżeli jadłospis będzie urozmaicony. Często rodzice podają swym pociechom cały czas to samo. Warto więc od czasu do czasu urozmaicać posiłki. Nie trzeba w tym celu wcale zmieniać wszystkich nawyków żywieniowych.

U większości dzieci problem stanowi sama postawa przy stole. Dzieci siedzą zgarbione, bokiem, z podwiniętymi nogami, klęczą na krześle, półleżą na stole, podpierają się łokciami, zsuwają z krzesła i… długo by jeszcze wymieniać. Dlatego warto wprowadzić jasną zasadę: podczas posiłku należy siedzieć prosto. Pilnujmy tego i sami przestrzegajmy. Jeśli dziecko zaczyna się garbić, należy mu o zasadzie przypomnieć. Ważne też jest wyrabianie umiejętności posługiwania się sztućcami i uczenie tego, że pokarmy są po to, żeby je jeść, nie bawić się nimi.

Bardzo często pomimo usilnych starań rodziców dziecko w dalszym ciągu źle zachowuje się przy stole. Może to być wynikiem tego, że dorośli zamiast dawać swym pociechom dobry przykład kształtują w nich złe nawyki. Dobrych manier najlepiej uczyć dając swemu dziecko dobry przykład. Osoby dorosłe siedząc przy stole powinny się zachowywać tak, by dzieci mogły ich traktować jako wzór godny naśladowania. Dobrze, aby rodzice zachowywali się pogodnie, nie wybrzydzali i prowadzili przy stole miłą konwersację.

Zdarza się, że wokół jedzenia, czy raczej „nie-jedzenia” rozgrywają się całe sceny. Bierze się to stąd, że dziecko jest niejadkiem lub rodzice go za takiego uważają. Wówczas zamiast codziennej, zwykłej czynności mamy Wielką i Poważną Sprawę. Z tego wynika cały szereg różnych, popełnianych w najlepszej wierze, błędów: zgoda na jedzenie przed telewizorem, zabawianie: czytanie bajek, odgrywanie teatrzyków, robienie min itp., karmienie wbrew woli dziecka, na siłę, oszukiwanie: „jeszcze tylko ta łyżka” – mówi rodzic i natychmiast pakuje nową porcję, straszenie: „jak nie zjesz, to nigdy nie urośniesz pojedziesz do szpitala, wiatr cię porwie”, przekupywanie: „zjedz tę zupę, a dam ci całą czekoladę”, szantażowanie: „jeśli nie zjesz, nie obejrzysz bajki”, jedzenie z doskoku.

Niestety tego typu nawyki rzutują na późniejsze zachowanie przy stole. Jeśli dziecko przyzwyczai się, że podczas każdego posiłku rodzice robią „cyrk” – podobnego zachowania oczekuje później i nie może zrozumieć, dlaczego nagle powinno siedzieć spokojnie i jeść.

Autor: Agnieszka Katarzyna Nowak